reprezentacja U-21


Mistrzostwa Świata U-21


Polska U-21 zaingurowała Mistrzostwa Świata w tej kategorii wiekowej. Na sam początek przyszło nam mierzyć się z Portugalią - rywalem dosyć wymagającym. I tak właśnie już 120 sekund po pierwszym gwizdku sędziego, okazję na zdobycie bramki miał Jaime Almeida, jednak Polski golkiper, Lucjan Wisniewski, nie dał się zaskoczyć i wyczuł intencje strzelającego. W 14. minucie Portugalia oszalała z radości. To właśnie wtedy bramkę na 1-0 strzelił Duarte Simões. Wisniewski nie miał szans na obronę. Rywale nie cieszyli się jednak z tego skromnego prowadzenia zbyt długo. Stało się tak, bowiem gola wyrównującego zdobył nasz niezawodny gwiazdor - Miromir Prosowski. Portugalski bramkarz, Pedro Jesus, podobnie do Wisniewskiego, nie mógł nic zrobić. Polacy wrócili do gry. W 38. minucie meczu, Prosowski mógł strzelić drugą bramkę, jednak w znakomitej sytuacji, fatalnie spudłował. Pierwsza połowa to wynik 1-1.
W Polskiej ekipie w 46. minucie, dochodzi do potrójnej zmiany. Według mnie to nie była najlepsza decyzja. Już 14 minut po wznowieniu meczu, Portugalczycy znów zadali Polakom cios. Strzelcem gola dającego im prowadzenie, był Alexandre Sousa. W 66. minucie meczu Miromir Prosowski zmarnował kolejną dogodną okazję na wyrównanie. A 9 minut później, straciliśmy juź jakiekolwiek szanse na choćby punkt w pojedynku z Portugalią. Na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem sędziego, dobił nas Diogo Pacheco, który chwilę wcześniej pojawił się na placu gry, zmieniając wspomnianego wcześniej Sousę. Tak więc, trener Portugalii, miał dobrego piłkarskiego nosa. W odpowiednim momencie wprowadził Pacheco. Gra biało-czerwonych nie kleiła się, traciliśmy piłki, a w 80. minucie po raz kolejny Wisniewskiego pokonał Duarte Simões. 4-1! Nokaut.. Na zakończenie, Òscar Porto, otrzymał czerwony kartonik. Ale to już nie miało żadnego znaczenia. Polacy może nie zagrali słabo, ale brakowało im skuteczności. To było za mało na Portugalczyków, którzy w znakomitym stylu rozpoczęli Mistrzostwa Świata U-21.. W następnej kolejce, 28.10, Polacy zagrają z Francją, która w swoim pierwszym meczu rozgromiła swoich rówieśników z Egiptu 5-1. Bardzo dobry występ zaliczył Florian Harter, który ustrzelił hat-tricka.
Podopieczni syfysa, jeżeli polegną z Francuzami, a Portugalia ogra Egipt (o co raczej nie trudno), wtedy nie będziemy już się liczyli w grze o wyjście z grupy.



Tabela i wyniki Grupy 5 - "polskiej":



Na zakończenie jeszcze kilka słów od asystenta selekcjonera - master'a789 po meczu z Portugalią:

"Od strony taktycznej rywale niczym nas nie zaskoczyli, spodziewaliśmy się u nich wąskiej obrony i stąd nasza decyzja o grze skrzydłami, które jak dotąd funkcjonowały prawidłowo. W tym meczu nasza gra nie wyglądała idealnie - zbyt dużo było niedokładności i strat, niemniej jednak stworzyliśmy sobie wyraźnie więcej sytuacji od Portugalczyków. Niestety, o ile skuteczność naszych napastników należy uznać za kiepską, o tyle bramkarz zagrał wręcz katastrofalnie - ledwie 5 obron przy 4 wpuszczonych golach. Cóż, my w bramce mieliśmy Wiśniewskiego, a Portugalia Jesusa - być może to jest przyczyną tej bolesnej porażki."
 
patryk6527