nocne piłkarzy rozmowy

Gwiazda reprezentacji U21, Miromir Prosowski o sobie.

Dobry Wieczór Państwu! Witam z lobby hotelu "Złoty Kaczor" w którym przebywa Reprezentacja Polski U21 przygotowując się do fazy grupowej Mistrzostw Świata U21. Obok mnie niekwestionowana gwiazda reprezentacji, Miromir Prosowski. Witam Miromirze, skąd takie imię?

Dobry Wieczór. Imię to pijacka fantazja mojego taty, który z radości, że urodził mu się w końcu syn, gdyż mam 3 starsze siostry, upił się i w szpitalu zamiast Mirosław, jak ustalili z mamą wybełkotał Miromir. I tak zostało.

Rozumiem. A jak zacząłeś trenować piłkę nożną?

Z tym wiąże się ciekawa historia. W wieku 15 lat miałem poważny kryzys wiary, zresztą jak chyba każdy młody człowiek. Wówczas włócząc się po mieście mój wzrok przyciągnął plakat z napisem "Wojownicy Pana pomogą ci się rozwinąć" oraz miejscem, datą i godziną spotkania. Przekonany, że to jakaś grupa religijna poszedłem pod wskazany adres. Był to mały parterowy budynek na przedmieściach. Okazało się, że przypadkiem trafiłem nie na spotkanie grupy religijnej, rekrutację do zespołu juniorów klubu piłkarskiego. Postanowiłem spróbować, choć nie miałem korków, getrów i ochraniaczy. Okazało się, że mimo to byłem lepszy od wszystkich pozostałych dzieciaków i trener namówił mnie, żebym trenował u nich. Teraz widzę w tym rękę Bożą, że tam trafiłem.

Z twojej wypowiedzi i tego, że wychodząc na bosko zawsze robisz znak krzyża wnioskuję, że jesteś bardzo wierzący, prawda?

Tak, to tradycja w mojej rodzinie. Mama podobnie jak babcia jest gospodynią na parafii, tata organistą, a wszystkie siostry są w zakonie. Wujek natomiast jest kierowcą ojca Tadeusza Rydzyka, którego z tej strony serdecznie i z całego serca pozdrawiam. Niedługo wpłacę zaległą kwotę na moje kochane Radio Maryja.

Yyyyyy...

Ma pan jeszcze jakieś pytania?

A tak, owszem. Przepraszam, zamyśliłem się. Jak wspominasz swój pobyt w klubie Wojownicy Pana?

Znakomicie. Klub nie należał do przesadnie bogatych, wyglądał jak typowy małomiasteczkowy klubik z przestarzałą i ubogą infrastrukturą, borykający się z problemami finansowymi, ale miał kadrę świetnych fachowców, kochających ten klub prawdziwie bezgraniczną miłością. Wszyscy bez wyjątku byli emerytowanymi piłkarzami i byłymi graczami klubu, kilku przez całą karierę grało w Wojownikach Pana, a pozostali zrobili kariery w wyższych ligach, czasem nawet zagranicą. Właśnie dzięki im i ciężkiej pracy tak się rozwinąłem. Udało im się wyszkolić grupę niezłych piłkarzy.

Ale w tym sezonie klub ten radzi sobie bardzo słabo. Dlaczego?

Spowodowane jest to tym, że przez ostatnich kilka sezonów potracił wielu doświadczonych graczy i teraz musi grać sama nieokrzepnięta i nie doszkolona młodzież.

No tak. Ty jednak na ich tle jesteś wyjątkiem. Miesiąc temu odszedłeś z klubu trafiając do portugalskiego Mocas United FC z Div3.21 za niebagatelną sumę 9 371 252 EUR, co czyni cię jednym z najdroższych polskich piłkarzy w historii. Jak się z tym czujesz?

Gdy usłyszałem o ich ofercie upiłem się z wrażenia do nieprzytomności, bo wiedziałem, że przyjmą tą ofertę, no bo jaki klub by nie przyjął? Taka kasa nawet po odliczeniu podatku da Wojownikom Pana stabilność finansową i spowoduje, że ten klub wybije się wyżej. Jestem wzruszony, że to wszystko stanie się dzięki mnie. A jak czuję się jako najdroższy polski piłkarz? Dobrze, choć trochę stresuje mnie to całe zainteresowanie mediów.

A jak ci się podoba w nowym klubie?

Jest to klub składający się podobnie jak Wojownicy Pana z młodych graczy. Czeka nas walka o utrzymanie, bo mimo iż moi nowi koledzy są lepsi od reszty większości zawodników Wojowników Pana, to dywizja 3 w Portugalii stawia wyższe wymagania niż dywizja 5 w Polsce. Poza tym czuję się dosyć samotny, ale po Mistrzostwach Świata do Portugalii przyjedzie moja dziewczyna. Nie podoba mi się, że koledzy tylko by odpoczywali i imprezowali, a sztab szkoleniowy nic z tym nie robi. Ponadto zaledwie jeden godzinny trening dziennie to według mnie stanowczo za mało. Według mnie trening powinien być jeden, ale 2,5 godzinny lub dwa godzinne treningi rano i wieczorem. W ogóle Portugalczycy to leniwy naród.

Co powiesz o kadrze narodowej?

Jestem niesamowicie szczęśliwy, że mnie odkryli i dziękuję codziennie za to Bogu. Syfyscomeback, Jahu29pl i Master789 to światowej klasy fachowcy. Niektóre metody treningu poznałem dopiero na zgrupowaniach. Sztab szkoleniowy mamy idealny. Atmosfera w kadrze jest naprawdę wspaniała. Nigdy nie czuliśmy większej presji i jedziemy po złoto. Jestem pewien, że wygramy, bo tak mówi ojciec dyrektor.

Masz w reprezentacji wspaniałe statystyki - 55 bramek w 31 meczach, co wniosło cię już na 1 miejsce w historii polskiej reprezentacji U21 pod względem strzelonych bramek, bijąc rekord Mariusza Siedleckiego, który wydawało się, że jest bardzo trudny do poprawienia, a ty zrobiłeś to z łatwością. Jaki jest sekret twojej bramkostrzelności?

To, żaden sekret, po prostu modlę się przed każdym meczem prosząc Boga żebym zagrał jak najlepiej i żegnam się wychodząc na murawę. Można powiedzieć, że ja tylko strzelam, a anioły piłki noszą.

Na pewno to wszystko? A może masz jeszcze coś o czym nam chcesz powiedzieć?

No dobra. Prawdziwy sekret tkwi w butach. Przed każdym meczem poleruję je za pomocą własnej śliny. Wtedy jakoś skóra jest bardziej elastyczna i lepiej czuję piłkę.

To chyba teraz będziemy widzieć całe drużyny liżące przed meczem swoje buty. (śmiech)

Nie wiem, możliwe. (śmiech)

Dobrze. Dziękuję za wywiad Miromirze i życzę powodzenia na Mistrzostwach Świata.

Ja również dziękuję.

Janusz Walowski. Oddaję głos do studia.