artykuł

Wiosna ludów - 7 lat później [Cz.1 Europa]


W 2006 roku do rodziny ManagerZone dołączyło 50 nowych państw, tym samym liczba krajów z dostępem do wirtualnego managera wzrosła do stu. W czterech numerach The Zone (od 148 do 153) redaktor luszczyk zastanawiał się, który z nowych członków wirtualnej społeczności może namieszać w dotychczasowym porządku, a który nie ma szans by nawiązać skuteczną walkę z czołowymi nacjami. Na ile jego przypuszczenia okazały się słuszne? Sprawdźmy.
Najwięcej z nowych państw (a mówiąc dokładniej federacji piłkarskich), dziewiętnaście, pochodziło z Europy. Kontynent europejski ma największe futbolowe tradycje, więc nic dziwnego, że prawie wszystkie kraje mają dostęp do jednego z największym menagerów piłkarskich on-line. Jedynymi należącymi do UEFA terytoriami nie mającymi swojego odpowiednika w MZecie są Armenia i San Marino. W ostatnim czasie CREW nie wspominało nic o przyjęciu kolejnych członków, więc obywatele tych dwóch krajów zmuszeni są grać w ligach Państwa MZ (chociaż wydaje się, że paru San Marinczyków prędzej znajdzie się w lidze włoskiej).

Najwięcej obiecywano sobie po Ukrainie, Słowacji, Serbii i Chorwacji, czyli krajach najlepiej rozwiniętymi piłkarsko. Faktycznie to w tych miejscach, z wyjątkiem Serbii, zarejestrowało się najwięcej nowych użytkowników. Na Ukrainie jest to ponad 3,5 tysiąca. W Słowacji i Chorwacji brakuje niewiele ponad stu osób, żeby osiągnąć barierę 1500. Troszkę mniej grających zespołów mają Albania, Azerbejdżan i Macedonia. Oprócz wymienionych barierę 1000 przekroczyła jeszcze Białoruś, reszta stawki zdecydowanie w tyle. Andora, Czarnogóra, Liechtenstein i Wyspy Owcze nie przekroczyły bariery 100 użytkowników. Liczba użytkowników nie oddaje jednak całego potencjału piłkarskiego jaki posiada nacja, bo oprócz ilości liczy się przede wszystkim jakość. Tą weryfikują rozgrywki międzynarodowe.
Najniżej sklasyfikowaną nacją w MZ jest Liechtenstein. Patrząc prawdzie w oczy cóż może zdziałać kraj o tak znikomej powierzchni? – przewidywał luszczyk. No i niestety miał rację, dotychczas zarejestrowało się tylko 12 użytkowników, reprezentacja kraju istnieje od dwóch lat (obecnie znów nie ma selekcjonera). Nigdy nie wygrała oficjalnego meczu zarówno w seniorskiej, jak i juniorskiej reprezentacji. Ostatnio strzelając swoją pierwszą bramkę. Szczęśliwcem okazał się wart zaledwie 175k David Atzmüller. Po alpejskim kraju nikt nie spodziewał i nie spodziewa się cudów i w najbliższym czasie na pewno taki nie nastąpi. Tuż nad nimi w rankingu narodowym znajdują się Wyspy Owcze, które jednak nie wypadają tak mizernie jak poprzednicy. Na plus należy wyspom zaliczyć fakt, że od 2007 reprezentacja, najczęściej z marnym skutkiem, regularnie rozgrywa mecze. Udział w mistrzostwach zazwyczaj kończy na pierwszej fazie, jednak od czasu do czasu remisując urywa jakieś punkty innym drużynom. Farerskim juniorom nie wiedzie się o wiele lepiej. W historii wygrali tylko jedno spotkanie (6-0 z Senegalem, MŚ U-21 w 2008 roku. Lepiej sprawy mają się w pozostałych krajach z liczba użytkowników nie przekraczających setki – Andorze i Czarnogórze. Obu zespołom luszczyk nie wróżył dobrej przyszłości, o Czarnogórcach mówił tak: Sądząc po statystykach długa i ciernista droga przed nimi. W porównaniu do poprzedników obu drużynom nie sprawia problemu pokonywanie dużo słabszych przeciwników z Azji czy Afryki, a czasami nawiązują walkę z drużynami ze Starego Kontynentu. Czarnogóra omal nie awansowała na tegoroczne Mistrzostwa Świata, przegrywając awans tylko gorszą różnicą bramek. Również niewiele brakło, a oglądalibyśmy ją w trwających właśnie mistrzostwach do lat 21, zabrakło jednego punktu. Czarnogórski mzet, mimo małej liczby użytkowników, rozwija się w dobrym kierunku i możliwe, że namiesza już w tegorocznych Mistrzostwach Europy. O ile nie był to pojedynczy wyskok to można powiedzieć, że luszczyk źle ocenił ich szanse. Zdecydowanie większy dystans od czołówki dzieli Andorę i ona na podobnym sukces będzie musiała jeszcze długo poczekać.
Dość optymistycznie luszczyk podchodził do dwóch państw kaukaskich. W porównaniu do poprzedników tutaj już jest jakiś potencjał, który należałoby wykorzystać poprzez reklamę (Azerbejdżan). Jedyne emocje wywierają tam mecze z Ormianami i Azerami, choć jak podobna rywalizacja zagości w MZ to może wyjdzie z tego coś dobrego (Gruzja). Na razie ani jedni, ani drudzy tego potencjału nie pokazują i bliżej im do Wysp Owczych, niż do Czarnogóry. Pomimo paru wygranych meczy ze słabszymi rywalami każde eliminację kończą w końcowej części tabeli. Podobnie jak poprzednie reprezentacje nigdy nie przeszli pierwszej fazy rozgrywek. Podobnie sytuacja ma się z Irlandią Północną i Luksemburgiem. Zarówno w meczach seniorskich i juniorskich przychodzą z zespołami podobnej klasy, bez wyskoków czy niespodzianek. W najbliższym czasie brak perspektyw na przyszłość. To jest materiał na europejską firmę, tak o Białorusi przed siedmioma laty mówił luszczyk. Jak na razie jego prognozy się nie potwierdzają, ale nieco lepsze wyniki młodzieżowe w ostatnich latach nastrajają dobrze na przyszłość. Biorąc pod uwagę ponad tysięczną liczbę użytkowników należało się spodziewać szybszej ucieczki przed europejskimi słabeuszami. Malcie przewidywana była rola średniaka. W ostatnich trzech latach była bliska awansu na MŚ za każdym razem zajmując trzecie miejsce w swojej grupie eliminacyjnej. Pokazała się w futbolu młodzieżowym, w zeszłym roku dochodząc do ćwierćfinału Mistrzostw Europy. Jeśli w przyszłym roku nie skoczy poziom wyżej, na zawsze zostanie już tylko średniakiem.
W swoim artykule z The Zone #151 największe szansę na podbicie mzeta dawałUkrainie. Potencjał mają potężny, ale aby go wykorzystać musi się wpierw ustabilizować państwo. Dopiero w tym sezonie zaprezentowali się w międzynarodowym turnieju, w eliminacjach odprawiając między innymi naszą reprezentację. Ostatecznie w Mistrzostwach Świata doszli do najlepszej 16, gdzie przegrali 2-1 z Peru. Kolejny, po Czarnogórze zespół, który może pokazać się z ciekawej strony na europejskim czempionacie. Nareszcie mamy do czynienia dużym dość państwem, który w ManagerZone może konkurować na świecie z mocnymi państwami – tak luszczyk powiedział o Serbii. Serbowie chyba nie do końca sprostali oczekiwaniom. W 2008 roku i dwa lata później awansowali do Mistrzostwa Świata, dwukrotnie kończąc eliminację za Portugalią. W ostatnich latach nieco spuścili z tonu, chociaż w zeszłym roku niewiele brakowało do kolejnego awansu na MŚ. W kategoriach juniorskich radzą sobie z takim samym szczęściem. Podobne wyniki na arenie międzynarodowej osiąga Macedonia, jednak w odróżnieniu od Serbów awanse udało się uzyskać w ostatnich latach (2011, 2013). W rozgrywkach juniorskich również bez fajerwerków, ale po nich spodziewano się mniej niż po Serbii. Co do Bośni można śmiało powiedzieć, że luszczyk się nie pomylił - Bośniacy coś zdziałają? Zapewne więcej niż większość tutejszych państw, lecz gruszek na wierzbie spodziewać się nie można. Wyższy poziom, niż najsłabsze drużyny wymienione na początku artykułu, jednak oprócz wyskoku w 2009 roku, gdzie doszli do 1/16 Mistrzostw Świata i ¼ finału ME U-21 dwa lata później nie zdziałali dużo więcej na obu szczeblach reprezentacyjnych.
Słowacja w prywatnym rankingu luszczyka znajdowała się na samym szczycie - Bez żadnych ogródek mówię, że z dzisiejszej lekcji zapamiętajcie sobie naszego południowego sąsiada. Zaręczam, że to Słowacy spośród nowych państw zdziałają najwięcej. Ostatnie trzy lata pokazują, że słowacka wirtualna piłka zmierza w dobrą stronę, ale nie w takim tempie jak przewidział były redaktor TZ. W tegorocznych MŚ Słowacy dotarli do ćwierćfinału, gdzie ulegli późniejszemu triumfatorowi ze Szwecji, po drodze odprawiając Brazylię czy Belgię. Poprzednie dwa czempionaty kończyli na fazie grupowej. Kolejny „czarny koń” tegorocznych Mistrzostw Europy, gdzie zapewne poprawią wynik z ubiegłorocznej edycji, gdzie doszli do 1/16 finału. W tej samej fazie poprzednie ME zakończył zespół Chorwacji, gdzie dopiero po dogrywce odpadł z Włochami. Fazę grupową tych rozgrywek ukończył na 1. miejscu w grupie, przed Szwecją (!). Chorwacki zespół nie wystąpił na dwóch ostatnich Mistrzostwach Świata, grając tam jedynie w 2010 i 2011 roku. W tegorocznych ME U-21 doszli do ćwierćfinału. Chorwaci mogą namieszać trochę w futbolu w wydaniu europejskim, ale brakuje nieco by móc powalczyć na skalę światową.
Najrówniej grającą drużyną jest, mimo pesymistycznych opinii luszczyka (Mołdawia jest kolejnym poniżej przeciętnym piłkarsko państwem i przy okazji niezbyt bogatym. Oznaczać może to tylko dołowanie w rankingu narodowym.), reprezentacja Mołdawii. Od 2010 roku nie ma problemów z awansem na seniorskie MŚ. Trzykrotnie (w latach 2010-2012) awansowała również do 1/16 finału, gdzie niestety kończyła swój udział w rozgrywkach. W tegoroczny mundialu w grupie z Peru, Grecją i Kolumbią nie zdobyła punktu. W mistrzostwach w kategorii U-21 bez większych sukcesów. Największą sensację na zeszłorocznych Mistrzostwach Świata był zespół Cypru, gdzie doszedł aż do finału. Po drodze odprawiając takie drużyny, jak Szwecja, Rumunia czy Norwegia. Niestety musiał zadowolić się srebrnym medalem, gdyż w ostatnim meczu okazał się słabszy od Holandii. Tegoroczny mundial podobnie jak Mołdawia zakończył na fazie grupowej, jednak w eliminacjach odprawił swojego ubiegłorocznego pogromcę i obrońca tytułu nie zakwalifikował się na mistrzostwa. W mistrzostwach Starego Kontynentu, podobnie jak w rozgrywkach juniorskich, Cypr kończy swój udział zazwyczaj na pierwszej fazie. Z Internetu korzysta 30 tys. osób. Nasuwa się więc pytanie co Oni mogą z takimi statystykami? Tylko „sobie” pograć – pisał o Albanii luszczyk. Co pokazała przyszłość mogą troszkę więcej. W rozgrywkach juniorskich radząca sobie ze zmiennym szczęściem, swoje małe sukcesy świętuje w piłce seniorskiej. Jako jedyna z reprezentacji, które dołączyły siedem lat temu miała okazję zagrać w Super Cup. Promocję otrzymała dzięki sensacyjnemu dojściu do półfinału ME w roku 2012. Drużyna nie zagrała w tegorocznych Mistrzostwach Świata, więc osiągnięty w zeszłym roku wynik wydaje się tylko pojedynczym wyskokiem.
Żadnemu europejskiemu państwu przyjętemu siedem lat temu nie udało zniwelować się różnicy dzielącej je od czołówki. Niektóre, takie jak Cypr i Albania, potrafią sprawić niemałą niespodziankę. Brakuje im jednak środków na stałe zagoszczenie w czołówce. Luszczyk najlepsze perspektywy przepowiadał Ukrainie i Słowacji, jednak to te zespoły teoretycznie bez przyszłości pokazały się z dużo lepszej strony. Zgodnie z jego przewidywaniami małe kraje nigdy nie podbiją MZeta, a średniaki potrzebują jeszcze czasu na dobicie do czołowych państw. Ostatnia modyfikacja treningu może skrócić nieznaczne okres oczekiwania, ale oprócz umiejętności, będzie potrzebne jeszcze dużo szczęście. Dzienny przyrost liczby użytkowników we wszystkich analizowanych krajach jest zbyt niski i zamiast gonić światowe potęgi, odjeżdżają one nim jeszcze bardziej. Crew stara się zniwelować różnicę poprzez wprowadzenie udoskonaleń takich jak strefy rezydencji zawodnika i związane z tym pozwolenie na pracę. Wyrównuje to poziom tylko na płaszczyźnie klubowej, nie zahaczając bezpośrednio o futbol w wydaniu reprezentacyjnym.