felieton

Pomarzyć każdy może, czyli jakiego typu zmian w MZ’cie oczekuje firefox78

Wielkimi krokami, zbliża się do nas MZ’towych graczy, szumnie zapowiadana zmiana nazwana przez twórców gry treningiem 2.0. Z czasem dowiemy się jakie będą jej skutki. Ile dobrego i ile złego przyniesie oraz kto na niej zyska, a kto straci. Jednak nie o tym ma być ten artykuł. Chciałbym przedstawić kilka pomysłów na uatrakcyjnienie naszej „kochanej” gry, tak aby przyciągnęła ona jak największą liczbę graczy, którzy szybko się nią nie znudzą.
1. Wypożyczenia graczy
Propozycja nie nowa, ale moim zdaniem jak najbardziej aktualna, której odpowiednie wprowadzenie mogłoby bardzo ożywić grę. Jak sobie wyobrażam wprowadzenie wypożyczeń graczy w realiach MZ’towych? Mechanizm byłby stosunkowo prosty. Gracza, którego chcielibyśmy wypożyczyć wystawialibyśmy na listę transferową z opcją wypożyczenie, a nie sprzedaż. Gracz, który wystawiałby swojego gracza na wypożyczenie podawałby takie parametry jak:
- okres wypożyczenia (2 tygodnie minimum-13 tygodni maksimum)
- opłata za wypożyczenie (podanie kwoty minimalnej), która byłaby licytowana przez graczy. Kto wygra licytację u tego gracz będzie grał na wypożyczeniu.
Wypożyczony gracz byłby utrzymywany przez właściciela oraz przez niego trenowany. Oczywiście do gry (w ekranie taktycznym) byłby dostępny tylko u gracza, który danego zawodnika wypożyczył. Na okres wypożyczenia taki gracz, z wiadomych względów, nie mógłby być wysłany na obóz treningowy. Mechanizm stosunkowo prosty moim zdaniem i w miarę łatwy do zrealizowania. Można oczywiście dodać pewne ograniczenia, jak np. wprowadzić podatek od wypożyczenia, jak to jest obecnie przy transferach np. podatek z kwoty „ponad utrzymanie gracza wypożyczanego” oraz wprowadzić ograniczenie maksymalnych wypożyczeń z jednego klubu do 2, tak jak to jest obecnie z transferami.
Co nam daje taka zmiana? Otóż moim zdaniem rozrusza bardziej rynek transferowy. Przede wszystkim w okresach gdy sezon się kończy, w kasie niewiele grosza, a przydałoby się wzmocnienie na ostatnie mecze żeby powalczyć o utrzymanie w lidze/awans. Wtedy pewnie wielu szukałoby okazji żeby wypożyczyć na te kilka tygodni gracza, który by wzmocnił skład, a wiele nie kosztował w porównaniu do zakupu takiego gracza. Nierzadko drużyny z mocniejszych lig mają w swoich szeregach graczy, którzy są za słabi żeby grać u nich, a wiążą z nimi swoją przyszłość. W takich sytuacjach warto byłoby takiego gracza wypożyczyć, bo jakaś część jego utrzymania by się zwróciła, a być może i coś można byłoby zarobić na takim wypożyczeniu. Dodatkowo gracz taki miałby szansę na regularną grę w meczach o stawkę, a dzięki temu zyskiwałby szybciej doświadczenie, a być może i szybciej trenował, o czym będzie mowa w jednym z pomysłów poniżej. Natomiast drużyna wypożyczająca zyskiwałaby gracza do gry za stosunkowo niewielkie nakłady finansowe, a być może w sporadycznych przypadkach udałoby się na zasadzie wypożyczeń zbudować całą drużynę, która miałaby szanse powalczyć w niższych ligach, bądź też pograć na stosunkowo wysokim poziomie w ligach Uxx. Myślę, że idea wypożyczeń dałaby graczom szerokie pole do popisu i to zarówno weteranom, jak i tym co grają stosunkowo niedługo.

2. Trenerzy
Jeśli o efektywność treningu chodzi to tutaj bym wiele nie zmieniał, bo moim zdaniem jest dobrze jak jest. Jednak można byłoby się pokusić o rozszerzenie ich możliwości. Przykładowo lepszy trener mógłbym pomagać w treningu większej ilości graczom. Obecnie trener pomaga maksymalnie 5-ciu graczom, którzy są na tym samym polu treningowym co on. Można byłoby to zmienić i każdy trener mógłby pomagać na danym polu treningowym tylu graczom ile ma piłeczek na danej umiejętności. Jednak nie byłoby to mniej niż 5. Myślę, że takie rozwiązanie nie naruszyłoby zbytnio równowagi w grze, a z drugiej strony jakieś niewielkie dodatkowe profity lepszej klasy trenerzy by nam przynosili.

3. Zwiększenie znaczenia rozgrywania meczu jako gospodarz.
Obecnie nie ma znaczenia gdzie grający nasi zawodnicy. U siebie, czy u rywala, grają tak samo. Ja dałbym malutki bonusik dla gospodarzy, przykładowo forma na ten mecz dla wszystkich graczy +1@. Oczywiście to rozróżnienie miałoby miejsce tylko w rozgrywkach gdzie jest mecz i rewanż, czyli wszelakiego typu ligi, mecze towarzyskie i puchary, ale tylko w fazach gdy mecze są rozgrywane w grupach na zasadzie mecz i rewanż.

4. Szybszy rozwój gracza poprzez grę w meczach o stawkę.
Obecnie gra w meczach ligowych oraz towarzyskich naszym zawodnikom pomaga tylko w szybszym zdobywaniu doświadczenia. W realnej piłce bardzo często regularna gra powoduje szybszy rozwój zawodnika i właśnie podobnie powinno być w MZ’cie. Jak sobie to wyobrażam? Otóż każdy gracz w tygodniu normalnie trenuje 5 dni, więc niech 5 pierwszych meczów o stawkę (mecze ligowe lub towarzyskie) w tygodniu ma wpływ na trening w tych dniach. Każdy mecz o stawkę to 1 kawałek tortu na treningu, a dokładniej: pierwszy mecz w tygodniu o stawkę zwiększałby o 1 kawałek tortu trening w poniedziałek, drugi we wtorek, trzeci w czwartek itd. W rezultacie w tygodniu taki gracz zyskałby 5 kawałków tortu, które obecnie stanowią 1 dzień treningowy przy efektywności treningu 100%. Zakładając, że taki gracz trenuje 8 tygodni w sezonie (5 tygodni przebywa na obozie treningowym) to w jednym sezonie taki gracz zyskałby 8 dni treningowych, które odpowiadają w przybliżeniu ½ piłki w treningu 2.0. Jeśli w ten sposób gracz trenowałby od początku swojej kariery do wieku 23 lat (granica działania tego bonusu) zyskałby w efekcie 8 sezonów x 8 dni treningowych = 64 dni treningowych, co daje w przybliżeniu 4@ w treningu 2.0. Nie jest to wiele, ale też nie jest to mało, bo te 4@ czasem robią już zauważalną różnice w grze. Oczywiście podane tutaj wyliczenia są czysto szacunkowe, bo liczba zdobytych piłeczek między innymi zależałaby od liczby obozów treningowych, na których był gracz. Przykładowo gdyby gracz przez swoją kariery nie był na żadnym obozie to takich piłek może zdobyć więcej, jeśli tylko „regularnie grał” (13 tygodni x 1 dzień treningowy x 8 sezonów = 104 dni treningowe, co daje w przybliżeniu 6.5@ w treningu 2.0.). Moim zdaniem pomysł ten jest bardzo ciekawy, ponieważ gracz będzie musiał natrudzić żeby wszystkim graczom „młodego pokolenia” w swoim zespole zapewnić regularną grę żeby się efektywniej rozwijali. Na pewno pomocne byłoby w tym celu wypożyczenie, które zostało opisane już wyżej.

5. Kontuzje, choroby.
Zwiększyłbym wpływ kontuzji na grę. W realnej piłce kontuzje potrafią mocno przerzedzić skład drużyny, bądź też „namieszać” w pojedynczym meczu, gdy na ławce nie ma odpowiedniego zmiennika dla kontuzjowanego gracza. Obecnie w MZ kontuzje występują stosunkowo rzadko. Dlatego zwiększyłbym przynajmniej minimalnie ich częstotliwość, tak aby miały one większy wpływ na całą naszą rozgrywkę. Dodatkowo zwiększyłbym repertuar kontuzji poprzez choroby oraz kontuzje odniesione na treningu. Oba przypadki byłyby zdarzeniami losowymi, które mogłyby się pojawić przy raporcie z treningu. Dodałbym jeszcze jedno urozmaicenie, które dotyczyłoby kontuzji podczas meczu. Byłyby to kontuzje, które sprawiałyby, że kontuzjowany zawodnik może kontynuować grę, ale jego dalsza gra będzie mniej efektywna. Ta efektywność zależałaby od stopnia kontuzji, a dokładniej od pewnego parametru, który bym dodał w grze: energia. Co rozumiem pod pojęciem energia wyjaśnię nieco później. Teraz ograniczę się do powiązania jej z kontuzją. Otóż, w wyniku kontuzji gracz miałby pomniejszoną energię o pewną losową wartość energii wyrażoną w procentach. Jeśli byłaby to kontuzja, z która gracz rozpoczyna mecz (tzw. pomarańczowa) to taki zawodnik zaczynałby mecz nie z energią startową 100%, a pomniejszoną o pewną wcześniej ustaloną część energii. Natomiast jeśli gracz doznałby kontuzji podczas meczu to energia w danym momencie spotkania zostałaby pomniejszona o pewną losową część. To spowodowałoby, że taki gracz de facto szybciej będzie zmęczony, a przez to będzie mniej efektywnie grał, o czym szczegółowiej w późniejszej części tego artykułu. Myślę, że taka zmiana byłaby sensowna, ponieważ gracze musieliby się zastanowić nad zatrudnieniem odpowiednich rezerwowych, którzy w przypadku „draki” byliby w stanie zastąpić kontuzjowanych zawodników. Przypuszczam, że byłoby znacznie mniej graczy, którzy graliby bez ławki rezerwowej lub z bardzo wąską, co teraz jest stosunkowo częstą praktyką.

6. Energia
Wprowadziłbym powyższy parametr do gry, który występuję niemal w każdej grze tego typu. Za pomocą tego parametru obrazowane jest zmęczenie gracza podczas meczu. Gracz zaczynałby mecz z pełną energią (100%), o ile nie jest kontuzjowany (pomarańczowa kontuzja, o czym była mowa już wcześniej) i z biegiem czasu ta energia by się zmniejszała. Energia miałaby wpływ na grę naszego gracza, im mniej energii (zawodnik bardziej zmęczony) tym mniej efektywniej by grał. Jak ja to sobie wyobrażam? Otóż, gracz z energią 50% grałby jakby każdy skill jego był pomniejszony o 1@, a z 25% o 2@ i ostatecznie 1% o 4@. Wzory mogłyby wyglądać tak:
wartość skill'a(energia)=wartość skill'a - (100-energia)/50 dla (100=>energia=>50)
wartość skill'a(energia)=wartość skill'a - 4/3*(100-energia)/50 dla (50>energia=>25)
wartość skill'a(energia)=wartość skill'a - 4*(100-energia)/99 dla (25>energia=>1).
Kolejne pytanie jakie można zadać, to jak ta energia powinna się zmieniać podczas meczu. Na pewno szybkość jej zmian powinna być powiązana z umiejętnością gracza o nazwa kondycja. Im zawodnik ma lepszą kondycję tym wolniej powinien się męczyć. Dodatkowo gdyby pójść na całość to można by energię powiązać też z przebiegniętym dystansem przez danego zawodnika, czyli im więcej przebiegł tym szybciej się zmęczył. Jak sobie to wyobrażam?
a) Energia uzależniona od czasu przebywania na boisku.
Najpierw rozpatrzę łatwiejszy wariant do zaimplementowania w grze, bo łatwiej mierzyć upływający czas meczu niż przebiegnięty dystans danego zawodnika. Jak wcześniej już napisałem im gracz ma lepszą kondycję tym wolniej powinien się męczyć. Niech gracz z 10@ na kondycji po upływie 100 minut gry ma energię na poziomie 50%, 5@ 25%, a 1@ 5%, czyli w rezultacie otrzymalibyśmy następujący wzór na energię:
Energia(czas) = 100-czas x (10 – kondycja *0.5 ) / 10
b) Energia uzależniona od przebiegniętego dystansu przez zawodnika podczas meczu.
Moim zdaniem najwłaściwsze podejście do tego tematu, ponieważ dlaczego mają być tak samo zmęczeni zawodnicy, którzy dysponują tą samą kondycją, a przemierzyli w meczu całkowicie inny dystans. Są na boisku zawodnicy, którzy ten dystans zrobią spory, a są tacy którzy stosunkowo niewielki. W dużej mierze zależy to też o zastosowanej taktyki. Przykładowo drużyna, która będzie chciała prowadzić grę i będzie grała krótkimi podaniami tego dystansu zrobi znacznie więcej niż drużyna, która przykładowo będzie grać długimi podaniami. Innym przykładem może być skrzydłowy przy taktyce opartej na grze skrzydłami. Zawodnik taki najczęściej zrobi znacznie większy dystans od swoich kolegów w zespole, więc powinien szybciej się od nich zmęczyć. Podobnie drużyny grające pressingiem szybciej będą się męczyć itd. Przykładów można by mnożyć wiele. Na tyle dużo, że można byłoby na ten temat napisać osobny artykuł. Wracając do tematu energii, nasz przykładowy wzór wyglądałby następująco:
Energia(dystans) = 100-dystans x (10 – kondycja *0.5 ) .
Jak widać wzór ten niemal identyczny jak w przypadku wzoru energia(czas). Brakuje tylko podzielenia przez 10 w drugim członie równania, w efekcie gracz z 10@ na kondycji będzie miał energię na poziomie 50% po przebiegnięciu 10km. Natomiast gracz z 5@ na kondycji gdy przebiegnie 10km będzie miał energię na poziomie 25%, a z 1@ 5%.
Reasumując w obu wypadkach występuje podobny mechanizm, różnica polega na tym, że w pierwszym przypadku zmienna jest czas, a w drugim dystans.
Na koniec jeszcze kilka uwag. Zakładam, że najmniejsza wartość energii to 1%. Dodatkowo skill kondycja wraz ze zmniejszającą się energią też ulega pogarszaniu, jednak do obliczeń energii brana jest wartość wyjściowa. Wartość umiejętności nie może być mniejsza od zera oraz w przypadku bramkarza nie występuję pogorszenie jego zdolności (bramkarze męczą się stosunkowo niewiele podczas meczu, jeśli mają z czymś problem to głównie z koncentracją).
Myślę, że w tym miejscu warto zakończyć moje „fantazje”, bo tekst robi się niepokojąco obszerny, a w dzisiejszych czasach rzadko kogo stać żeby przeczytać tekst dłuższy niż jedną stronę. Każdemu kto przeczytał mój tekst w całości dziękuję i mam nadzieję, że był wart poświęconego czasu. Jeśli tematyka wzbudzi zainteresowanie i będzie zapotrzebowanie na kontynuację tego artykułu to postaram się napisać kolejną część. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam,
Firefox78