analiza

Mz’etowy Jacek Gmoch

Ostatnio popularny został filmik, w którym 22 piłkarzy amatorów zmierzyło się z jedenastką Valarengi Oslo. Mimo przewagi liczebnej amatorzy nie sprostali zadaniu i przegrali mecz 4:1. Wszyscy uczestniczy wydarzenia potraktowali to jako dobrą zabawę i ciekawy eksperyment. Wynik tak naprawdę był sprawą drugorzędną. ManagerZone nie trzeba traktować dużo poważniej, ale co zrobić kiedy jedną z największych gwiazd mz’eta musisz powstrzymać juniorami? A do dyspozycji masz ich tylko jedenastu?

Tylko 3:0

Ostatnie mecze zespół Örnsköldsvik FC kończył wysokimi porażkami – 0:8, 0:5 czy 0:12 w 21. kolejce. Zazwyczaj bengtburk decydował się na wymianę ciosów z rywalami, co prowadziło do takich a nie innych wyników. W ostatnim meczu szwedzkiej ekstraklasy zmierzył się z sześciokrotnym mistrzem Szwecji - Jum Jum Give Me Some. Nawiązanie do meczu Valarenga – Golden Goal nie było przypadkowe. O ile w tamtym meczu amatorskimi piłkarzami można było stworzyć przewagę w każdym sektorze boiska, o tyle w ligowym meczu należało wybrać strefę, która będzie stanowiła największe zagrożenie.
 



Można było przewidzieć, że manguel na spotkanie z jednym z outsiderów Allsvenskan nie zmieni taktyki z poprzedniego spotkania, licząc na pewne zwycięstwo. Jum Jum wyszedł w ustawieniu z lewym skrzydłowym i dwoma napastnikami. Bengtburk postarał się zabezpieczyć właśnie tą strefę przesuwając całą linię defensywną na swoją prawą stronę.

Udało się… połowicznie

Główne założenie taktyki zostało spełnione. Mimo, że nie udało się całkowicie odciąć Magnusson'a od podań to często nie mając zbyt dużo miejsca na skrzydle oddawał piłkę w okolicy linii środkowej boiska. Mimo całkiem niezłej statystyce podań (12 celnych na 16 prób), tylko kilka z jego dośrodkowań trafiło bezpośrednio w pole karne rywala stwarzając realne zagrożenie pod bramką.

 


Oczywiście zasłonięcie skrzydła związane było z zostawieniem luki w innych strefach. Zbliżona liczba zawodników w środku pola doprowadzała do mnóstwa sytuacji 1na 1 w tej strefie. O powodzeniu ataków środkiem zadecydowała różnica klas zawodników, gdzie na gwiazdy Manuela zazwyczaj grali juniorzy. Jedynymi seniorami w drużynie Örnsköldsvik FC był 27-letni Simon Brolin (#14) oraz 36-letni A. Browall(#6), którzy kryli napastników. Ich dobra postawa uchroniła spadkowicza przed jeszcze większą porażką.

 


Niewykorzystani zawodnicy

Ataki prowadzone były poprzez wykorzystanie zaznaczonej środkowej strefy lub z wykorzystaniem grającego na skrzydle zawodnika z nr 5. Całkowicie poza strefą ataku rywala znajduję się dwójka obrońców. Ich zaangażowanie w grę defensywną obrazują statystyki tego meczu, gdzie obaj zawodnicy w sumie przez cały wykonali jeden przechwyt, nie wykonując przy tym ani jednego (!) skutecznego odbioru.

 


Grający z #115 Erik Kjellman zajęty był asekurowaniem skrzydła i biorąc pod uwagę wczesne oddawanie piłki przez skrzydłowego rzadko miał okazję do bezpośrednich pojedynków z Magnusson. Można powiedzieć, że robił na skrzydle „sztuczny tłum” i odstraszał skrzydłowego przed bardziej penetrującymi rajdami. Kristoffer Hake (#108) przez większość meczu krył martwą strefę, czasami próbując podwajać krycie w środku lub na skrzydle. Jednak zazwyczaj był spóźniony i jego obecność nie przyniosła większej korzyści dla pokonanych. Być może ustawienie bliżej środka i zagęszczenie strefy spowodowałoby częstsze odbiory/przechwyty i mniej wspominanych wcześniej sytuacji 1:1.
W tym meczu Örnsköldsvik FC skupił się wyłącznie na defensywie. Jedyne dwa ataki w meczu były indywidualnymi zrywami zawodników, niż jakąkolwiek zaplanowaną strategią. W przypadku zdecydowanie słabszej drużyny ultra defensywne nastawienie może być jedyną szansą na sukces. Wygrać zapewne się nie da, ale kiedyś może chociaż zremisować?